• Wpisów:77
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:21
  • Licznik odwiedzin:3 242 / 1930 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zapraszam na mojego nowego bloga.
http://blondyna2000.pinger.pl/
 

 
Jeejciu. :3 Dawno mnie tu nie było. ;o Będę kontynuowała swoją aktywność na tej stronce. LE NIE NA TYM miniblogu. Zamierzam stworzyć nowy. Link pojawi się w opisie.
  • awatar Trysta: Kontynuuj, kontynuuj. Ja też postanowiłam wznowić moją działalność w tym serwisie na nowym linku, zapraszam! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Obudziłam się bardzo późno, bo o 13.15. W nocy nie mogłam spać. Cały czas myślałam o tym wyjeździe i otym jak Connie to zniesie. Tego bałam się najbardziej... Po chwili ocknęłam się i zeszłam na dół na śniadanie, które musiałam sobie zrobić sama, ponieważ wszyscy już jedli. Później poszłam do pokoju Connie gdzie ona bawiła się w przyjęcie z herbatką. Uśmiechnęłam się i usiadłam na łóżku.
-Kiedy wyjeżdżasz.?- zapytała.
-Pojutrze.-odpowiedziałam z trochę smutniejszą miną. Cierpiałam widząc jak ona się smuci. Gdybym tylko mogła coś zrobić. Gdybym tylko mogła zabrać ją ze sobą. Niestety nie mogłam nic zrobić. Byłam bezsilna. Nie wiedziałam co mam zrobić. Wzięłam małą na ręcę i przytuliłam. Słone łzy poleciały mi po polikach. Po chwili do pokoju weszła dziewczyna Tomka Suzy.
-Czego tu chcesz- zapytałam ze złością.
-Przyszłam po małą. Idę z nią na spacer.
-Ale ja nie chcę- powiedziałam Connie przytulając mnie coraz mocniej.
-Chodź i nie marudź dziecko- powiedziała rozzłoszczona już
-Ale ja nie chcę- wciąż upierała się mała.
Suzy podeszła i zaczęła mi wyrywać Connie. Ta zaczęła piszczeć. Po chwili do pokoju wszedł Tomek.
-Co tu się dzieje wrzasnął.
-Nic. Weszłam tu żeby wziąść Connie na spacer, a Ann zaczęła mi ją wyrywać i szarpać się ze mną- tłumaczyła mojemu bratu
-Co to nie prawda. Ona kłamie.- spojrzałam się na niego.-Chyba jej nie wierzysz.
-Nie wiem co tu się wydarzyło-odpowiedział. Ale ja wiedziałam, że on wierzy Suzy. Tej podłej szmacie.
-A teraz chodź Connie- powiedziała do małej.
-Ale ja nie chce- wrzasnęła mała i popłakała się.
-Wyjdź!!!-krzyknęłam i wyrzuciłam Suzy za drzwi. Próbowałam uspokoić małą, aż w końcu wzięłam ją do siebie do pokoju i tam usnęła. Przykryłam ją kocykiem i zeszłam na dół.
-Czy ty jesteś nienormalna.?!- krzyknęłam.
-Ja jestem nienormalna.? Jak ty się zachowałaś.
-Ej dziewczyny uspokójcie się- powiedział Tomek. Gdyby nie on rozszarpałabym ją na strzępy. Po chwili usłyszałam płacz Connie. Oczywiście na góre pierwsza poleciała Suzy. Później kiedy płacz ustał poszłam na góre zobaczyć co się tam dzieje. Oczywiście Suzy chciala iść na spacer z małą. Zatrzymałam je przy schodach.
-Gdzie ty z nią idziesz.?!- zapytałam z oburzeniem.
-Idziemy na spacer- odpowiedziała.
-Nie dosłyszysz.?! Ona nie chce z tobą nigdzie iść.!
Zaczęłyśmy się szarpać później stała się tragedia... Kiedy się szarpałyśmy Suzy upuściła Connie. Ta zleciała ze schodów. Zbiegłam tuż za nią.
-Tomek.!-krzyczałam-Tomek.!
-Co się stało.?!
-Connie spadła ze schodów- nie nadmieniłam faktu, że Suzy ją upuściła.
-Pewnie nic się takiego nie stało. Będzie miała siniaka czy guza i tyle- powiedział spokojnutko Tomek.
-Debilu ona straciła przytomność.
-Kur**a co.?!
-Co tak stoisz.?!Dzwoń po karetkę.!- powiedziałam poprzez falę słonych łez, która leciała mi z oczu. Tomek był omotany całą tą sytuacją. Tak samo jak ja. Karetka była 5 minut później. Lekarz powiedział, że to może być poważny uraz i zabrali ją do szpitala.
-Jak to się stało.?-zapytał Tomek.
Nie miałam siły nic z siebie wykrztusić. Poszłam do kuchni i wzięłam tabletki na uspokojenie. Po chwili dostałąm telefon od menegera. Okazało się, że wyjazd został przełożony na za 2 tygodnie.
-Przynajmniej jedna dobra wiadomość- pomyślałam.
Po chwili ktoś zadzwonił do drzwi. Była to Kate. Przyszła mnie pocieszyć. Opowiedziałam jej wszystko co się wydarzyło i natychmiast pojechałyśmy do szpitala tam gdzie zawieźli Connie. Szpital nie był daleko. Dojechałyśmy tam po 15 minutach. Z nami jechał Tomek no i oczywiście Suzy. Kiedy dojechaliśmy szybko pobiegłam żeby tylko jak najszybciej zobaczyć się z Connie. Pelęgniarka powiedziała nam gdzie ona leży. Natychmiast się tam udaliśmy. Lekarz powiedział, że to nic poważnego, ale są to silne urazy głowy. Będzie ją to przez jakiś czas bolalo. Również pojawią się siniaki. Kiedy weszłam na salę Connie bardzo się ucieszyła, że widzi mnie, Tomka i Kate. Niekoniecznie, że widzi Suzy.
-Kiedy wracamy do domu.?- zapytała mnie ze smutkiem.
-Już możemy ją wypisać, ale przepiszę jej odpowiednie reki przeciw bólowe na wszelki wypadek.
Po chwili zabrałam Connie i wróciliśmy do domu. Mała bardzo się ucieszyła. Szczególnie z tego, że widzi swojego ukochanego pieska. Nie było jej w domu ok.3 godzin, a wszyscy czuliśmy się jakby nie było jej z rok. Ale bardzo cieszyłam się, że jest już wszystko dobrze i że nie muszę jeszcze tak szybko się z nią rozstawać. Poszliśmy na górę do pokoju. Tam grałyśmy w simsy na laptopie. Miałyśmy niezły ubaw. Po chwili Tomek zawołał nas na obiado-kolację.
-To jest pyszne- powiedziałam kiedy kończyłyśmy jeść.
-Dziękuję. To przepis mojej babci. Sama je robiłam. -powiedziała Suzy.
Kiedy to oznajmiła w tym samym momencie z Connie wyplułyśmy to co miałyśmy w ustach i poszłyśmy na góre. Tam zaczęłyśmy się śmiać, ąz nas brzuchy bolały. Czas szybko mijał. Niebawem była 18. Pomyślałam, że zaprosze na noc Kate. Bawiliśmy się świetnie. W końcu padłyśmy o 3 w nocy. Podczas gry w zgadnij kto to. Było fantastycznie.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jest. Nareszcie next. Przepraszam, że tak długo, ale wiecie szkoła i te sprawy. Zapraszam do czytania do zobaczonka.
  • awatar ZAP i wszystko jasne ;p: Grrrrrr....WOF!! J****a Suzy!! Chętnie bym jej kudełki powyrywałam. Pisz następny^^ A jakby to nie był problem to czy mogłabyś mnie uprzedzać o kolejnych??
  • awatar Gość: Grr...ZARAZ ROZSZARPE SUZY!!! A rozdział cudowny. Sory że z gościa,ale nie chcieć ja sie logowacć -=,-
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ludki.!
Ja już nie mam siły. No w końcu praca na cztery fronty nie popłaca. Spamu co prawda nie ogarnę, ale jakoś daję radę. A co u was.? Jak tam mija wieczorek.? Ja siedzę z Huggy u cioci i dzielimy się obowiązkami. Życie bloger jest męczące. Uwaga zmiana nazwy i blogerów. Do mnie dołącza pewna osobateraz blog jest w pełni anonimowy. Do zoba ;33 ;**
 

 
Co tam u was ludki. Ja siedzę właśnie w szkole. Nie mam co robić, ponieważ na tym komputerze nie działa jakaś wtyczka . Smutaam. I CÓŻ TO JESZCZE MÓWIĆ. Nudy na całego. Postaram się dodać rozdział w tym tygodniu, ale nie obiecuję, ponieważ mam bardzo dużo nauki. Za miesiąc niecały mam egzamin. Chyba wiecie jak to jest.?
A więc do zobaczonka .
 

 
Z okazji Dnia Kobiet życzę wszystkim kobietom spełnienia wszystkich marzeń i zdrowia, zdrowia, zdrowia. ;**
 

 
Cześć wszystkim. Chwilowo nie ma mnie w domu. Wiem mam straszne zaległości, ale postaram się jeszcze w ten weekend coś dodać. Serdecznie zapraszam.
 

 
Dzisiaj jak co dzień obudziłam się o 6.30. Wstałam cała zaspana, ponieważ położyłam się spać o później nocy. Pierwsze kroki skierowałam w stronę łazienki. Tam się ubrałam i przywróciłam do codziennego stanu. Założyłam jakieś ciuchy z mojej szafy:


i zeszłam na dół zrobić sobie śniadanie. Po chwili zeszła Connie.
-Co będziesz jadła.?- zapytałam zaspaną dziewczynkę.
-Nico- odpowiedziała z lekkim uśmieszkiem na twarzy. Po kilku minutach zszedł mój brat.
-Kto używał mojej szczotki do włosów.?!- wrzasnął z uśmiechem.
Ja i Connie tylko w jednym momencie wzruszyłyśmy ramionami, po czym wszyscy wybuchliśmy niekontrolowanym śmiechem. Była 8.00, a moja sesja zdjęciowa zaczynała się o 10.00. Ubrałam się więc i wyszłam na spacer z Tośkiem. (Tosiek to mój york. Jest ze mną odkąd miałam 15 lat). Na dworze było zimno. Nie spacerowałam więc długo. Po 10 minutach wróciłam z powrotem do domu. Była 8.15. Nie miałam co robić. Wzięłam więc laptopa i położyłam się na łóżku. Po dłuższej chwili drzwi do mojego pokoju otworzyły się, a zza nich wyłoniła się wysoka i szczupła postać Była t Kate.
-Ty jeszcze nie gotowa.?- zapytała z wielkim zdziwieniem.
0Nie. Jest dopiero... Co.?! 9.30.- odpowiedziałam i zaczęłam się błyskawicznie ubierać. Pożegnałam się z Connie i Tośkiem i wyszłyśmy z domu. Pod bramą czekała na nas wcześniej zamówiona przez Kate taxówka. Po 20 minutach byłyśmy już na miejscu. Sesja zdjęciowa trwałam ponad 3 godziny. Kiedy wychodziłyśmy zatrzymał nas nasz manager.
-Dziewczyny! Poczekajcie!
-Tak- zapytałam odwracając się- O co chodzi.?
-Mam dla was propozycję.
-Propozycję. Jaką- odpowiedziała Kate.
-Macie może ochotę jechać na sesję zdjęciową do Londynu.?
-Co do Londynu- krzyknęłam- No jasne, że tak.
-A więc super. Wyjeżdżamy za trzy dni.
-Tak szybko.?
-Tak a teraz muszę już lecieć. Wiecie obowiązki wzywają. Pa.
-Do zobaczenia.
Było mi smutno, że tak od razu wyjeżdżamy. A najgorsze było to, że zupełnie nie wiedziałam jak wytłumaczyć to Connie. Kiedy wróciłam do domu było coś około po 13.00. Rozebrałam się i położyłam na łóżko. Po chwili do pokoju weszła calutka zapłakana Connie trzymając na rękach swoją ulubioną lalkę.
-Co się stało.?- zapytałam przerażona.
-patrz.- dziewczynka wyciągnęła do mnie ręce. Trzymała w nich lalkę z urwaną głową.
-Oj nie płacz. Kupimy nową lalkę.- uspokoiłam ją przytulając mocno do siebie.
Parę sekund później do pokoju wszedł mój brat Tomek.
-Dziewczyny obiad- powiedział. A to znaczyło tylko jedno. Suzy tu była. Dlaczego.? Ponieważ on gotuje tylko dlatego, aby przypodobać się tej wstrętnej małpie. No nic. Zeszłyśmy więc na dół. Było spaghetti. Po posiłku wzięłam Connie i poszłyśmy na górę do mojego pokoju. Posadziłam więc małą na moim łóżku siadając obok niej.
-Mała słuchaj...- zaczęłam- Bo ja za trzy dni wyjeżdżam. Jadę od Londynu.
-A ja?
-Przykro mi, ale ty zostajesz.
-Dlacego.?
-Ponieważ jadę tam na sesję zdjęciową na kilka dni.
-Och.- westchnęła i natychmiast się rozpłakała. Przytuliłam ją więc mocno do siebie. Po chwili do pokoju wszedł Tosiek. Podszedł do nas i zaczął lizać Connie po twarzy. Mała natychmiast się roześmiała.
-Anabell. A wlucis jesce do mnie?- zapytała
-No jasne, że wrócę. Do mojej malutkiej siostrzyczki zawsze. Ona natychmiast się do mnie szeroko uśmiechnęła. Po chwili głębokiej ciszy wzięłam laptopa na kolana i weszłam na skype'a. Nikt nie był dostępny, a mnie i Connie się nudziło. Więc się ubrałyśmy i poszłyśmy na plac zabaw. Bawiłyśmy się fantastycznie. Zeszło nam tam dobre 4 godziny. Kiedy wróciłyśmy byłyśmy już bardzo zmęczone. Zrobiłam więc nam po kanapce z Nutellą i poszłyśmy na górę. Obejrzałyśmy kilka odcinków teletubisiów na laptopie po czym usnęłyśmy. To był dla mnie fajny dzień spędzony z moją siostrą.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nareszcie jest! Pierwszy rozdział za nami. Mam nadzieję, że nie jest aż taki nudny. To zobaczenia. Pozdro. ;33 Zapraszam do czytani kolejnych. ;**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mam na imię Anabell.



Przyjaciele mówią na mnie Bella lub poprostu Ann. Mam 19 lat. Jestem super modelką razem z moją najlepszą kumpelą Kate.


To moja młodsza siostrzyczka Connie.


Ma 5 lat. A to mój brat Tomek.


Ma on 24 lata. I umie sobie z kogoś zażartować. Jest oczywiście jego dziewczyna Suzy. Nie mam jej zdjęcia. Normalnie jej nienawidzę. Ona chce mnie zdominować i zatrzymać mojego brata tylko9 dla siebie. Nie wiem co on w niej takiego widzi.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No to koniec poprawki do opowiadania nr 2 zachęcam do czytania. Jest ono jednak o 1D. Za kilka minut pojawi się już rozdział 1 do zobaczyska. ;P
 

 
Mała zmiana planów. Za chwilkę pojawi się zmienione przedstawienie postaci. Przepraszam za nagłą zmianę. No ale... tak jakoś wyszło. Do zobaczenia.
 

 
Siemka.
Dzisiaj mamy walentynki. Święto zakochanych. Z tej okazji chcę wam życzyć dużo zdrowia szczęścia pomyślności i spełnienia wszystkich wszystkich marzeń.
Pozdro. ;** Wasza Tośka.
 

 

wow

Jest juz 300 odwiedzin dziekuje. A propo. Następny rozdział ppjawi sie dopiero najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu. Ponieważ teraz mam ferie i e tym tygodniu nie ma mnie w domu.
Jeszze raz wam dziękuje i pozdrawiam. Dozobaczenia.
  • awatar barwnie.bezbarwna<3: B. fajny blog ;] Zapraszam do mnie, jeśli sie spodoba to dodaj do obserwowanych, chętnie sie odwdzięczę ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

;(

Siemanko.
Dzisiaj bezsensowny wpis będzie inny niż wszystkie. Otóż chciałam przeprosić Linkę. Wiem powinnam była cię posłuchać. Przepraszam. Może ja nie jestem dobrą przyjaciółką. Sama nie wiem. Wiem postąpiłam źle i jestem świadoma swojego błędu. Ale nikt nie jest idealny. Każdy ma prawo popełnić błąd. I jeśli to czytasz mam nadzieję, że przestaniesz się na mnie gniewać i mi wybaczysz http://linkax33.pinger.pl/
Dobranoc moi drodzy.
 

 
Uwaga.!
W najbliższym czasie lub jeszcze dzisiaj lub jutro przewidziane jest przedstawienie postaci i być może rozdział. Zależy jak mi się czas ułoży i co z tego wyjdzie. Jeśli będzie to właśnie za niedługo
Do zobaczenia. Pa.!
 

 
Siemanko.!
Jak spędziliście noc. Ja spędziłam ją z moimi B.F.F. pisząc rozdziały itd.
 

 
Kiedy wysiadłyśmy z samochodu Niall już pojechał. Przed klatką spotkałyśmy Lou.
-Louu.!-krzyknęła mała.
-Cześć młoda- odparł...-Lola poczekaj Porozmawiajmy.
-Nie mamy o czym rozmawiać- powiedziałam, wzięłam małą i poszłyśmy na górę. Kiedy weszłyśmy do domu Zuza zaczęła na nas skakać i obszczekiwać nas.
-Hej.!- przywitałyśmy się z nią.
Po niedługim czasie rozległ się dzwonek do drzwi.
Całe szczęście był to Niall.
-Niall jak dobrze, że jesteś- wtuliłam si,ę w niego i opowiedziałam mu całą historię, która miała miejsce przed klatką. Niall się bardzo zdenerwował. Ale zaraz go uspokoiłam. Ma się te metody. Poszliśmy na górę i zaczęliśmy rozmawiać.
-Niall? A co z tym domem?
-No chyba się tam przeprowadzimy. Prawda?
-No jasne. A weźmiemy An?
-No pewnie. Dla ciebie kotku wszystko
Po tych słowach wtuliłam się mocno do niego, a on zaczął znów namiętnie mnie całować. Był przesłodki. Ale cały czas nie dawało mi spokoju to spotkanie z Lou na dole. Cały czas o tym myślałam Ale co ja będę sobie Louisem łepek zaprzątać. Przecież mam Nialla najwspanialszego faceta na całym świecie. Kochałam go nad życie. Można powiedzieć, że był całym mim światem. Nagle przywrócił mnie do rzeczywistości kolejny namiętny pocałunek mojego chłopaka.
-Niall- zaczęłam.
-Tak?-powiedział zdezorientowany chłopak.
-Przeprowadźmy się tam jutro. CO?
-A dlaczego akurat jutro. Tak szybko?
-Tak. Po prostu nie chcę widzieć już nigdy Louisa. A jak się przeprowadzimy to nie będę go widywać.
-Dobrze. zastanowimy się jeszcze nad tym. Ok.?
-No ok.- powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
Po chwili do pokoju weszła An z Zuzką na rękach. Słodko razem wyglądały.
***
Nazajutrz od rana zaczęłam się pakować. Tylko zapomniałam o jednym. Powiedzieć o tym An
-Myślę, że to zaakceptuje.- powiedziałam do siebie w myślach. No nic. Jak wstanie to jej wszystko wytłumaczę. Po chwili jak na zawołanie do pokoju weszła An.
-Angela słuchaj musimy pogadać. Wyprowadzamy się.
-Ja też?- zapytała z przerażeniem.
-No jasne, że ty też.
-Jupii.!-krzyknęła i zaczęła skakać po łóżku tym samym budząc Nialla.
-Niall wstawaj. -powiedziałam.
-Wyplowadzamy się- krzyknęła mała.
-Naprawdę? -powiedział z uśmiechem na twarzy- Czyli jednak?
-Tak Po prostu nie chcę mieć już z Lou związanych żadnych wspomnień I tyle.- odburknęłam.
On tylko uśmiechnął się do mnie i poszedł do łazienki. Po 30 minutach byliśmy już w aucie. Niedługo potem już na miejscu. Ten dom był cudny Ale w środku jeszcze cudowniejszy. Po prostu marzenie. Dom był już umeblowany. Rozejrzeliśmy się trochę po nim i Rozdzieliliśmy pokoje.
***
pół roku później.
Ten dom jest cudowny A co najlepsze od pół roku nie mam żadnego kontaktu z Louisem. Więc nikt mi na razie życia nie zatruwa ;P Jest cudownie. Nagle poczułam bardzo mocny ból w brzuchu.
-Niall- krzyknęłam- Ja rodzę.
*Niall*
Kiedy Lola krzyknęła, że rodzi natychmiast spanikowałem. Wziąłem więc Angelę na ręce i pojechaliśmy jak najszybciej do szpitala.
Kiedy byliśmy już na miejscu lekarze zaraz zabrali mi Lolę. Po kilku godzinach wyszła do mnie pani doktor Loli i powiedziała:
-Gratulujemy został pan ojcem prześlicznej dziewczynki.
Na początku nie mogłem w to uwierzyć. To było cudowne. Ale teraz wiem jaki ból bym sprawił nie tylko Loli, ale i również sobie. Kiedy wszedłem na salę poporodową gdzie leżała Lola natychmiast pokochałem moją córeczkę.
***
Kilka dni później
*Lola*
Wczoraj wyszłam ze szpitala. Nasza córeczka jest cudowna. Wymyśliliśmy, że nazwiemy ja Tosia. Bardzo ją kochamy i jesteśmy ze sobą bardzo szczęśliwi. Za kilka miesięcy planujemy wziąść ślub a potem ochrzcić Tosię. Mam nadzieję, że nic nie stanie nam na przeszkodzie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I tak dotarliśmy do końca opowiadania. Mam zamiar rozpocząć jeszcze jedno. Ale z góry uprzedzam, że nie wiem o czym ono będzie. Najprawdopodobniej napiszę coś o moim idolu nr 1,5 Sebastianie Rutkowskim. Ale to są na razie przypuszczenia. No to podsumowując kończymy opowiadanie nr 1 zaczynamy opowiadanie nr 2. Więc do zobaczenia w drugim opowiadaniu lub jakimś innym bezsensownym wpisie.
 

 
...._.;_'.-._
...{`--..-.'_,}
.{;..\,__...-'/}
.{..'-`.._;..-';
....`'--.._..-'
........,--\\..,-"-
........`-..\(..'-
.............\.;---
..........,-""-;\-----
......../....-'.)..\
........\,---'`...\\
´´´´¶¶¶¶¶¶´´\\´´¶¶¶¶¶¶
´´¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶´´¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶
´¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶ ¶¶¶¶´´´¶¶¶¶
¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶ ¶¶¶¶¶´´´¶¶¶¶
¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶ ¶¶¶¶¶¶¶´¶¶¶¶¶
¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶ ¶¶¶¶¶¶¶ ´¶¶¶¶¶
´¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶ ¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶
´´´¶¶¶¶¶¶¶¶¶ ¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶¶
´´´´´¶¶¶¶¶¶¶¶ ¶¶¶¶¶¶¶¶
``````¶¶¶¶¶¶¶¶ ¶¶¶¶¶
`````````¶¶¶¶¶¶¶¶
```````````¶¶¶¶´´



..............)......--.......--....(...........
............./......(o..._...o)....\..........
.............\.........(..0..)......./..........
..........__.`.-._...'='.._.-.´.__.......
......./.......'#.'#.,.--.,.#'.#.'....\.....
.......\__))..#...#.'#'..#..# ((__/....
_♥xxxxxxxxxxx♥____♥xxxxxxxxxx♥
♥xxxxxxxxxxxxxx♥_♥xxxxxxxxxxxxx♥
♥xxxxxxxxxxxxxxx♥xxxxxxxxxxxxxx♥
♥xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx♥
♥xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx♥
_♥xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx♥
___♥xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx♥
______♥xxxxxxxxxxxxxxxxx♥
________♥xxxxxxxxxxxx♥
__________♥xxxxxxxxx♥
____________♥xxxxx♥
______________♥xxx♥
________________♥x♥
_________________♥♥
 

 
H Y M N
D Z I E W C Z Y N < 3

My dziewczyny zgrana paka my zniszczymy
chłopski ród. Upokorzyć chłopa trzeba jak podskoczy dać mu w dziób. Weź za rękę chłopa swego idź nar rzeczkę utop go a następnie krzyknij HEJ o jednego chłopa mniej. Bo chłopaki to lalusie im potrzebne są mamusie by do snu utulały i piosenki im śpiewały po angielsku
" i love you"
po niemiecku
" Ich liebe dich"
po francusku
" Je t´aime"
a po polsku
" KOcham Cię"


Wyślij to wszystkim dziewczyną które znasz [mi też ^^]

Jeśli otrzymasz:

0-Żal mi Cię :-((

1-Malutko bardzOO malutko ;-//

2-Dziewczyno weź się postaraj ;-||

3-Bez komentarza :-xx

4-Przynajmniej kogoś masz ;->>

5-Mała paczka osÓbek :-]]

6-Trochę masz tych znajomych ;-33

7-Sporo i ch tu ;-OO

8-Łał naprawdę jesteś popularna ;-))

9-Świetnie wszystkie laski
Cię znają ;-DD


10-AAAAaaaaa... jesteś mega popularna wszystkie dziewczyny cię znają po prostu the best of the word ;-**

My dziewczyny musimy się trzymać razem. ;33
 

 
I patrzcie jeszcze jedno super dziełko ;33
,,,,,,$$$♥♥♥♥
´´´´´$$$$ ♥♥♥♥♥
´´$$$$$$$$$ ♥♥♥
´´$$$$$$$$$$ ♥♥♥
´´´´´´´$$$$$$♥♥♥­
´´´´´´$$$$$$$ ♥
´´´´´$$$$$$$$
´´´´´$$$$$$$
´$$$$$$$$$$$$
$$$$$$$$$$$$$$$$­
´$$$´´$$$$$$$$$$$$$$$
$$´$$$´$$$$$$$$$$$$$$$
´$$´$$´´´$$$$$$$$$$$$$$♥
´´´´´´´´´´´´´$$$$$$$$´$$♥♥♥
´´´´´´´´´´´´´´$$$$$$´´$$♥♥♥
´´´´´´´´´´´´´$$$$$´´´´$$♥♥
´´´´´´´´´´´´´´$$$$$´´´´$♥♥
´´´´´´´´´´´´´´´´$$$$´´´$♥­
´´´´´´´´´´´´´´´$$´$$
´´´´´´´´´´´´´´´$´$

,,,,,,,$$$♥♥♥♥
´´´´´$$$$ ♥♥♥♥♥
´´$$$$$$$$$ ♥♥♥
´´$$$$$$$$$$ ♥♥♥
´´´´´´´$$$$$$♥♥♥­
´´´´´´$$$$$$$ ♥
´´´´´$$$$$$$$
´´´´´$$$$$$$
´$$$$$$$$$$$$
$$$$$$$$$$$$$$$$­
´$$$´´$$$$$$$$$$$$$$$
$$´$$$´$$$$$$$$$$$$$$$
´$$´$$´´´$$$$$$$$$$$$$$♥
´´´´´´´´´´´´´$$$$$$$$´$$♥♥♥
´´´´´´´´´´´´´´$$$$$$´´$$♥♥♥
´´´´´´´´´´´´´$$$$$´´´´$$♥♥
´´´´´´´´´´´´´´$$$$$´´´´$♥♥
´´´´´´´´´´´´´´´´$$$$´´´$♥­
´´´´´´´´´´´´´´´$$´$$
´´´´´´´´´´´´´´´$´
 

 
Zobaczcie jakie sweet rzeczy właśnie znalazłam u siebie na nk.
,=.=,_
------,'=.-o---`\___
-----/---o\--(0-----D
----/-o----\---- ___/
----|----O--|-----\)
---',o---_/--o .--'
-----`"`;-O--(
----------[[[[]]_..,_
--------/--.--""``\\
------.'-O------.\,,||
(---.'------""`|-`""`
|\-/--O--o---__|
-\|-o--.-'----`\
--\-_-o---O----|
---(---o---.-'--)

---------------------,--.
------------------_/-<--'
---------------,-.'-\--\_
--------------((`-.__\---)
---------------\`'---- @-(_
----------------(----------(_)
---------------,'`-._(`-._/
-----------,-'----))))-))
--------,-'------/))))-'
------,' __--,- {))))/
-----/-,'--\|---|\))'\
----(-------|---|'-\--`--.
(%--'\---,--.\---`-.`-._)))
-----'`-/__)))`-._)))




___________________$$$$$s
_$______________s$$$s____$s
_$$___________s$__________$
_$$_$$$______s$_____$s__$0_s
_$_____$$$$$_$$____$$_____
$_____________$$$$$$_____$s
$____________________$$$
_$____________$$_______$
_$__$_$_$_______$_$____$
_$__$_$_$_$$$$$__$_$_$_$
__$_$_$_$________$_$_$_$
__$$$_$$$$_______$_$__$_$
_________________$$$__$$$$

Komu si podoba daje komciaa. ;33
 

 
-Co jak to- krzyknął- W ciąży.? Nie mogę w to uwierzyć.
-Przykro mi.
-Wracajmy już do domu.
Przez całą drogę do domu nie odezwał się do mnie ani słowem. Kiedy byliśmy już w domu rozebrałam się i pobiegłam do pokoju.

*Angela*
Kiedy dojechaliśmy do domu Lola znów się rozpłakała i pobiegła do pokoju.
-Co się stało?- zapytałam Nialla
-To długa historia- odpowiedział rozzłoszczony chłopak. Powiedział i pobiegł na górę do siostry. Nie zważając na nic rozebrałam się i poszłam do salonu na bajki. Włączyłam Nieckelodeon i oglądałam Spongebob'a.

*Lola*
Kiedy weszłam do pokoju z płaczem położyłam się na łóżko. Po chwili wszedł Niall.
-Co my teraz zrobimy- zapytałam przez płacz.
-Nie wiem. Myślę, że dobrym rozwiązaniem będzie A..
-O nie tylko nie aborcja. Nie pozwolę ci na to.-
-Chciałem powiedzieć adopcja- tłumaczył się. - Myślę, że to będzie dobre rozwiązanie dla dziecka. Pójdzie do kochającej rodziny.
-Co.?!- krzyknęłam z oburzeniem.- Ja nie oddam tego dziecka. Wybij to sobie z głowy.
-A masz jakiś lepszy pomysł?
-Tak. Wychowam je sama.- kiedy to powiedziałam trzasnęłam drzwiami i wyszłam z pokoju. Poszłam do łazienki. Zamknęłam się tam i nikogo nie chciałam wpuścić.
-Jeśli on nie chce tego dziecka to wychowam je sama. - myślałam.- Ale z drugiej strony to kto mi pomoże je utrzymać i wychować? Sama nie dam rady. Chyba powinnam jeszcze porozmawiać z Niallem. Otworzyłam drzwi od łazienki i wyszłam do mojego pokoju. Na łóżku siedział cały czas Niall.
-Lola słuchaj...-zaczął chłopak.
-Ja nie mogę oddać tego dziecka. Wybacz, ale ja nie potrafię.-przerwałam mu
-Rozumiem.
-Nie wcale nie... zaraz co.?!
-Rozumiem. Jeśli nie chcesz to wychowamy razem to dziecko.
-Naprawdę- powiedziałam z uśmiechem i prztuliłam go jak najmocniej Upadliśmy na łóżko, gdzie długo leżeliśmy i patrzyliśmy sobie w oczy.
-Kocham cię- przerwałam długą ciszę.
-Ja ciebie też.- który to miesiąc?
-Lekarz powiedział, że trzeci.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nazajutrz obudziłam się w ramionach mojego ukochanego. On jeszcze spał więc nie chciałam go budzić. Delikatnie się wyślizgnęłam i zeszłam do salonu. W salonie spała mała.
-Musiała pewnie spać z ciocią- pomyślałam.
Zrobiłam więc śniadanie i poszłam na górę, aby obudzić Nialla. On oczywiście powiedział to co zawsze.
-Za pięć minut mamo.
Więc nic nie mówiąc zeszłam na dół po gazetę. Ale nie mogłam uwierzyć w to co mnie zastało na dole... Nie było jeszcze porannej gazety. Ze złością więc poszłam z powrotem na górę. Kiedy
weszłam do domu. W salonie grał telewizor, a przed nim siedział Niall z An. Przesłodko to wyglądało Więc podeszłam do Nialla i usiadłam mu na kolanach. Kochanie co dzisiaj robimy
-Nie wiem może kino?
-Jasne czemu nie. Co ty na to An?
-Taak.- krzyknęła mała z radością.
-Więc ja lecę się ubrać i zaraz będę gotowa.
Ubrałam się w luźną miodową bluzkę, szare spodnie (rurki), Apaszkę i moją kochaną torebkę oraz buty na niewysokiej koturnie.
-No jestem gotowa.
Małą też w między czasie (nie wiem kiedy) zdążyła się ubrać. Może Niall ją ubrał? Mniejsza z tym
-Na jaki film jedziemy?-zapytałam patrząć głównie na małą
-Na Meridę waleczną- krzyknęła An.
Dorze więc chodźmy. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy. Film był prześmieszny, a mała jak zwykle bawiła się wspaniale. Cieszyło mnie to. Ale pod blokiem spotkała nas nieprzyjemna sytuacja...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I znowu przerwane w najciekawszym momencie. Wiem jestem okrutna Następny rozdział dodam może za godzinkę, a może za dwie. Poczekam na przypływ weny. Ale na razie mam nadzieję, że ten wam się podoba
 

 
Dzisiaj obudziłam się późno rano bo o 12.00. mnie ciepły dotyk czyjś ust. Kiedy otworzyłam oczy ujrzałam Zuzkę, która chciała wyjść na dwór. Więc zaczęłam śmiać się na cały dom. PO chwili do pokoju weszła An. Powiedziała tylko:
-Lola przyszedł Nialluś.- uśmiechnęła się i wyszła. Do pokoju wszedł Niall. Powitał mnie ciepłym pocałunkiem i usiadł obok mnie. Zaczęliśmy rozmawiać co będzie dalej w życiu. Po chwili dostałam SMS-a. Był od Louisa. Nawet nie chciałam go czytać tylko od razu go usunęłam.
-Od kogo to- zapytał ciekawski, ale uroczy Niall.
-Nie ważne. To przeszłość.- odpowiedziałam stanowczym głosem. On się tylko uśmiechnął, objął mnie i zaczął namiętnie całować Po chwili do pokoju weszła Angela.
-Ale wpadka- pomyślałam.-Co ona sobie teraz pomyśli.? Nie wiem co myślał Niall, ale on chyba też był trochę zawstydzony Nie wiedziałam jak zareagować, ale po chwili się ocknęłam i powróciłam do rzeczywistości.
-Jestem głodna- powiedziała mała.
Nic nie odpowiadając zeszłam na dół i zrobiłam jej kanapki. Kiedy ona jadła i oglądała bajki powiedziałam jej, żeby nie wchodziła do naszego pokoju. Zapytała dlaczego, ale ja jej nic nie odpowiedziałam tylko poszłam na górę do mojego ukochanego. Po chwili powróciliśmy do naszego wcześniejszego zajęcia. Później znowu zaczęliśmy gadać o życiu. Postanowiliśmy, że niedługo razem zamieszkamy i weźmiemy An. Jeśli będzie chciała. Pokazałam mu ładny dom do kupienia znajdujący się nie daleko nas. On kosztował sporo kasy. Niestety.
-Wynajmiemy sobie coś małego i już- stwierdziłam.
-Chyba cię pogięło. Coś ty. Nie pozwolę żebyśmy mieszkali na jakimś zadupiu- powiedział to i uśmiechnął się szeroko. Uwielbiam ten jego przesłodki uśmieszek. Po chwili do pokoju weszła mała chciała pograć na kompie. Dałam jej komputer bez wahania.
-Może wyjdziemy później na dwór?- zaproponowało moje kochanie.
-Tak.!- krzyknęła Angela.
Po kilka dziesięciu minutach byliśmy na dworze. Mała bawiła się przewspaniale. Widziałam, że bawiła się z jakąś dziewczynką mniej więcej w jej wieku. Wyglądały razem przeuroczo. Ale zdziwił mnie jeden fakt.
- Jak one się dogadują. No nic -pomyślałam.
Po dwóch godzinach wróciliśmy do domu. Mała pobiegła na górę, a my z Niallem usiedliśmy w salonie popijając kawkę i oglądając TV. Nic ciekawego nie było, więc zaczęliśmy gadać Nasza rozmowa skończyła się na tym, że nie wiem kiedy usnęliśmy po paru godzinach. Kiedy wstałam była pierwsza w nocy, a Nialla nie było.
- Musiał wyjść niedawno pomyślałam i przewlekłam się na górę, gdzie spała An. Położyłam się więc po cichu obok niej i spałam dalej.
***
Rano obudził mnie czyjś cichutki głos ''Lola''. Wszędzie poznam ten mój kochany głosik. Był to Niall.
-Zrobiłem ci śniadanie- powiedział trzymając tacę pełną jedzenia.
-Rany, dzięki. Ale jak ja to wszystko zjem?
-An ci pomoże?
-O nie ja dziękuję.-usłyszałam głos dobiegający zza drzwi.
-An. Wejdź tutaj- odpowiedziałam
-Angeli tutaj nie ma. Jestem jej duchem.
-Dobrze więc. Zaszczyć nas swoją obecnością tutaj.
-Hmm. No dobrze.- powiedziawszy to weszła do mojego pokoju.- Uuu żarcie- krzyknęła i zaczęła zajadać razem ze mną. Uśmiechnęłam się i również zabrałam się do jedzenia.
Po posiłku wyszliśmy na spacer. Mieliśmy jechać na plac zabaw, ale Niall powiedział, że ma dla nas niespodziankę i zabrał nas na drugi koniec miasta. Zdziwiłam się, bo nigdy wcześniej tam nie byłam. Po chwili go ujrzałam. To był ten dom, który mi się tak podobał.
-Niall,jak ty mogłeś. Dlaczego to robiłeś. On kosztował fortunę.
-Kochanie cena nie gra roli.-powiedział to i wysiadł z auta. Ja również wysiadłam tyle tylko, że wzięłam An na ręce. Kiedy podeszłam do drzwi i złapałam za klamkę poczułam silny ból w brzuchu. Skuliłam się z bólu, ale dobrze, że Niall był w pobliżu i szybko wziął ode mnie małą.
-Kochanie co się stało?- zapytał z przejęciem
-Nic takiego.
-Nic takiego.?! Przecież ślepy nie jestem. Jedziemy do szpitala.
- Nie nie ma takiej potrzeby. To pewnie tylko takie chwilowe.
-Powiedziałem chyba wyraźnie. Może to być coś poważnego. Nie mając wyboru wsiadłam do auta. Najbliższy szpital był 3 km stąd. Po niedługim czasie dojechaliśmy na miejsce. Niall wziął An i udaliśmy się do poczekalni. Poszłam się zarejestrować. Po chwili byłam w gabinecie doktora. Wynik był zaskakujący. Wzięłam więc karteczkę i z płaczem wybiegłam z gabinetu.
-Lola poczekaj -słyszałam głos Nialla. Nie zważając jednak na nic biegłam dalej. Wybiegłam przed szpital i usiadłam na murku. Zaraz za mną wybiegł Niall.
-Kochanie co się stało?!-zapytał z przejęciem.
Zapłakana dałam mu wynik badań. Kiedy spojrzał na kartkę, aż zdębiał.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Haha. Kolejny rozdział za nami I jak. Nie za nudny.? Mam nadzieję, że nie, Jeszcze dzisiaj dodam nast. Do zobaczenia później.
  • awatar I ♥ Nutella: Cuudaaasny bloog . Prooszee zaglosuj na mniee to dla mnie wazne ;) - http://ninax97.pinger.pl/ - jestem pod nr 2 :* :)
  • awatar Cupcakes <33: O co chodzi.?Dziewczyno o co chodzi.?!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Siemanko ludziska.
Dzisiaj przychodzą do mnie na noc moje B.F.F. Mam nadzieję, że to będzie super noc. Mamy tu 2 kompy TV i chatę wolną do 20.00. Pozazdrośćcie . MAMY Jeszcze Nutellę, płatki i jogurty Mmm pycha . Mam nadzieję, że to będzie super noc.
Do zobaczenia
Miłego dnia
 

 
Zostałam nominowana przez lovelost
Pytania
1. Jak masz na imię.?
Weronika
2. Czym się interesujesz.?
1D, muzyką, tańcem, śpiewem
3. Wybrałabyś inteligentnego chłopaka czy przystojnego.?
i takiego i takiego (tylko nie za mądrego )
4. Jaka jest według ciebie najważniejsza cecha u drugiej osoby.?
Uczciwość i prawdomówność
5. Czy zawsze możesz liczyć na przyjaciół.?
Tak owszem
6. Czego nienawidzisz.?
Jak ktoś mnie spamuje i ściąga ze mnie :\
7. Wolisz swój charakter czy wygląd.?
nic.
8. Jak miała ma imię twoja pierwsza miłość.?
nie pamiętam..? ;*
9. Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia.?
czemu nie
10. Co zrobiłabyś w ostatniej minucie życia.?
...
11. Ulubiona stronka internetowa.?
pinger.

Moje pytania
1. Jak masz na imię
2.Ile masz lat
3.Ulubione zwierzę
4.Ulubione imię męskie
5. Ulubione imię żeńskie
6.Czym się interesujesz
7.Bella thorne vs. Zendaya Coleman
8.Fun Club vs. Bravo
9. Jak ma na imię twoja B.F.F.
10.Gdzie chciałabyś spędzić swoje wymarzone wakacje.

Nominuję pierwsze 5 osób które się zgłosi w komentarzu
Miłego dnia
 

 

:(

Siemka ludki
Co tam u was, u mnie nie najlepiej. Jestem właśnie u Clover i bawimy ię z Kacprem . Jestem zła na mojego kolegę z lasy, który dzisiaj na w-f uderzył mnie rakietką od ping-ponga w kość od palca. Boli.! Na razie to koniec mam zamiar dodać niedługo jakiś rozdział, ale na razie to nic nie wiadomo. Do zobaczenia.! Pa.!
 

 

;)

Siemanko ludki.!
Właśnie siedzę w szkole. Czekam na kogoś (nie powiem). Jestem na świetlicy i nie mam co robić. Niedługo przychodzi do mnie koleżanka i będziemy ćwiczyły układ na W-F. Masakra. Mam w planach zapisać się na jazdę konną, ale to jak już będzie trochę lżej w szkole, bo na razie to jest potwornie dużo lekcji . Niestety. Tak wiem zmieniłam nazwę na bardziej lamerską . Ale cóż zrobić.? Takie życie Dozobaczenia.! Pa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Siemm. ludki.
Jak wam mija dzionek.? Mnie wyśmienicie. Byłam w galerii handlowej i kupiłam sobie imieninowy prezent. A mianowicie zegarek Jelly Watch Jest cudowny i co najlepsze DZIAŁA..! Jak to ja byłam jeszcze w MC'Donaldzie i wzięłam próbki perfum z SEPHORY. A nogi bolą mnie jakbym cały dzień przepracowała w najgorszym miejscu świata. Kopalni . Wiem mam dziwne porównania. I oczywiście jak to ja wymalowałam sobie twarz na WOŚP I loving this 0Było zarąbiaszczo. No i zapomniałam dodać. Ciocia kupiła mi prześliczne buty za co jej serdecznie dziękuję i pozdrawiam . To chyba tyle w kolejnym bezsensownym w pisie. Do zobaczenia
 

 
Siemanko..!
Dzisiaj mam bardzo trudny dzień, w weekend postaram się dodać rozdział, o ile będę miała siłę. Maskara..! O godzinie 16 zaczęłam odrabiać lekcje a jest 19.23 a ja dopiero skończyłam. Masakra..! Ten wpis również nie będzie za ciekawy. Ale chcę uwzględnić w nim jedno. Martwię się o pewno osobę, która może mieć bardzo duże kłopoty przez to że wplątała się w jedną nie chcianą nikomu sytuację. Ja wiem, że przynudzam, ale chcę was ostrzec i prosić o to abyście nie wtrącali się w nie swoje sprawy bo mogą wyjść z tego wielkie problemy. A to już jest poważna sprawa bo tu chodzi o więzienie. Może ta osoba to czyta, a jeśli nie to mam nadzieję, że wie, że ja i nie tylko ja się o nią martwię (martwimy) to tyle na dzisiaj.
Dobranoc..!
 

 
Tak wiem opuszczam się na blogu, a wejść jak nie ma tak nie było. Ale dzisiejszy dzień spędziłam bardzo fajnie. Na W-F też nie było najgorzej. Ale graliśmy w siatkę, a z 6 finałów wygrałam... 1. Tak wiem jestem ofiarą losu Ale da się z tym żyć. Później była historia. Lepiej nie pisać co mi wychodzi na I semestr. Szkoda gadać . A na dodatek mam kolejny materiał z tą sprawą z Mine cashem, którego niestety nie dodam. Przykro mi, ale nie mogę obiecałam to pewniej osobie, o której w tym wpisie nie powiem. Ale zmieniając temat. Chciałam pozdrowić Madzię, Paśkę, Linkę i Karolinę Z. One wspierały mnie od samego początku jeśli chodzi o moje zdanie to są najlepsze przyjaciółki pod słońcem.
To tyle z mojej strony. Do zobaczenia.!